Strzelanina z Bronią zakończona zwycięstwem [SKRÓT MECZU]

    2023-05-06
    Zwycięskiego gola dla Concordii zdobył Łukasz Kopka fot. Ryszard Biel

    Piłkarze Concordii zrewanżowali się Broni Radom za wysoką wyjazdową porażkę z rundy jesiennej. W sobotę (6 maja) pomarańczowo-czarni po bardzo ciekawym meczu pokonali u siebie radomian 3:2, dzięki czemu awansowali w tabeli i zmniejszyli dystans do bezpiecznego miejsca dającego utrzymanie. W pojedynku z Bronią bramki dla Concordii zdobywali: Joao Augusto i Łukasz Kopka, a trzecie trafienie to bramka samobójcza.

    W sobotnim meczu trener Adrian Żurański nie mógł skorzystać z usług kontuzjowanych Mariusza Pelca i Macieja Woźniaka, a także Radosława Bukackiego, który nabawił się urazu łydki na ostatnim treningu. W meczowej osiemnastce znaleźli się za to Mateusz Zielecki i Michał Góral, którzy wrócili już do treningów po długich kontuzjach.

    Pojedynek na Krakusa rozpoczął się dla Słoników najlepiej jak tylko mógł. Już w 2 minucie po strzale głową
    Joao Augusto, piłkę ręką zatrzymał Michał Wrześniewski i arbiter wskazał na jedenasty metr. Brazylijski napastnik Concordii skutecznie egzekwował rzut karny i elblążanie prowadzili 1:0. W 9 minucie rezultat podwyższyć mógł Eryk Jarzębski, ale jego uderzenie głową z kilku metrów odbił na rzut rożny bramkarz Broni. W kolejnych minutach na bramkę rywala strzelali jeszcze Mateusz Szmydt, Joao Augusto i Łukasz Kopka, ale piłka nie znalazła drogi do siatki. Gdy wydawało się, że kolejny gol dla Concordii to tylko kwestia czasu, niespodziewanie w 28 minucie goście doprowadzili do remisu. Pierwszą groźną okazję Broni na gola zamienił Kacper Pietrzyk, który po dośrodkowaniu z rzutu rożnego trafił z 15 metra tuż przy słupku. Po stracie gola podopieczni trenera Adriana Żurańskiego nadal atakowali i w 33 minucie powinni prowadzić 2:1. Niestety Łukasz Kopka w sytuacji sam na sam trafił wprost w golkipera Broni. Minutę później w idealnej sytuacji znalazł się Joao Augusto, ale i on mając przed sobą tylko bramkarza strzelił nad poprzeczką.

    Mimo wielu zmarnowanych okazji, pomarańczowo-czarni schodzili do szatni prowadząc po pierwszej połowie jedną bramką. W 45 minucie gospodarzy wyręczył ...
    Kacper Pietrzyk. Radomski obrońca tym razem zapisał się na liście strzelców jako zdobywca gola samobójczego, po tym jak niefortunnie próbował wybić dośrodkowanie na piąty metr Eryka Jarzębskigo. Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą część meczu, słupek bramki Broni obił jeszcze Mateusz Szmydt i tylko niskiej skuteczności elblążan zawodnicy z Radomia mogli zawdzięczać, że nie przegrywali różnicą kilku goli.

    W drugiej połowie obraz gdy się za bardzo nie zmienił i to Concordia dalej była stroną dominującą. Nieoczekiwanie, po raz kolejny jedna z nielicznych groźnych akcji Broni przyniosła jej wyrównanie. W 51 minucie Radosław Nowicki przeciął w polu karnym podanie Bartłomieja Nowaka kierując piłkę do własnej bramki. Na odpowiedź elbląskiego zespołu trzeba było czekać do 60 minuty. Wówczas Szymon Drewek zagrał na lewe skrzydło do Jakuba Rękawka, ten doskonale wypatrzył stojącego w polu karnym Łukasza Kopkę, który obrócił się z piłką i strzelił tuż przy słupku na 3:2. W ostatnich dwudziestu minutach gospodarze skupili się na zabezpieczeniu dostępu do swojej bramki i starali się wyprowadzać szybkie kontry. W tych atakach brakowało jednak wykończenia lub skuteczności. Przyjezdni nie mogąc sforsować elbląskiej obrony próbowali strzałów z dystansu, tak jak w 82 minucie, gdy nieznacznie obok bramki uderzał Georgio Reid Xahne. Pomarańczowo-czarni tym razem nie wypuścili wygranej z rąk i zgarnęli bardzo cenny komplet punktów. Zanotowali przy tym trzecią z rzędu wygraną na stadionie przy ul. Krakusa, który powoli staje się być twierdzą nie do zdobycia dla rywali.

    Concordia Elbląg – Broń Radom 3:2 (2:1)
    Bramki: 1:0 Joao Augusto (3' – k.), 1:1 Kacper Pietrzyk (28'), 2:1 Kacper Pietrzyk (45' – sam. - asysta Jarzębski), 2:2 Radosław Nowicki (51' – sam.), 3:2 Łukasz Kopka (60' – asysta Rękawek)

    Concordia: Jakub Wąsowski – Mateusz Jońca, Sebastian Weremko, Tomasz Szawara, Jakub Rękawek (60' Oskar Kottlenga), Radosław Nowicki, Szymon Drewek, Eryk Jarzębski, Mateusz Szmydt, Łukasz Kopka, Joao Augusto Fortunato Mariano (83' Mateusz Zielecki).

    Broń: Jakub Piotrowski – Adrian Grudzień (46' Bartłomiej Nowak), Kacper Pietrzyk, Michał Wrześniewski (46' Konrad Kargul-Grobla), Marcin Szymczak (72' Georgio Reid Xahne), Kamil Odolak (58' Piotr Goljasz), Sebastian Kobiera, Hubert Derlatka, Jakub Kowalski (46' Dariusz Partyka), Michał Kielak, Hubert Jakubiec.

    Sędziował: Adam Marczuk (Toruń)
    Żółte kartki: Rękawek, Jońca (Concordia), Wrześniewski, Pietrzyk, Odolak, Partyka (Broń)

    W kolejnym meczu ligowym Concordia zmierzy się u siebie z Jagiellonią II Białystok. Będzie to zaległy pojedynek z 21 kolejki. Spotkanie odbędzie się w środę, 10 maja o godz. 15:30 na stadionie przy ul. Krakusa.
     

    1 Pogoń Grodzisk Mazow. 34 76
    2 Unia Skierniewice 34 65
    3 Legia II Warszawa 34 65
    4 GKS Bełchatów 34 56
    5 Świt Nowy Dwór M. 34 56
    6 Lechia Tomaszów Mazow. 34 53
    7 Pelikan Łowicz 34 52
    8 Broń Radom 34 48
    9 ŁKS Łomża 34 48
    10 Warta Sieradz 34 44
    11 GKS Wikielec 34 43
    12 Mławianka Mława 34 42
    13 Jagiellonia II Białystok 34 42
    14 Victoria Sulejówek 34 41
    15 Olimpia Zambrów 34 40
    16 Concordia Elbląg 34 30
    17 Legionovia Legionowo 34 27
    18 Pilica Białobrzegi 34 19

    OSTATNI MECZ

    GKS Wikielec

    7:0

    Concordia Elbląg

    Bramki: GKS Wikielec

    Hubert Otręba (17'), (81')
    Uladzislau Krasouski (36')
    Mateusz Jajkowski (47')
    Dawid Kalisz (54')
    Raiviss Kirss (67')
    Michał Jankowski (72'-k.)

    Bramki: Concordia Elbląg

    Miejski Młodzieżowy Klub Sportowy Concordia Elbląg
    ul.Krakusa 25; 82-300 Elbląg,  tel. / fax 55 235 40 99
    e-mail: a.concordia@wp.pl

    Biuro klubu otwarte
    wt. 14-17, czw. 14-17
    dyżury prezesa klubu: śr. 16:30-17:00

    NIP 578-295-17-51, Regon 280053410, KRS nr 0000278728
    PKO BP o/Elbląg nr 81 1020 1752 0000 0602 0100 6428

    do góry strony