Szalony mecz w Ząbkach

To była prawdziwa huśtawka nastrojów. Piłkarze trzecioligowej Concordii Elbląg po 25 minutach meczu z Legią II Warszawa przegrywali już 0:3. Mimo to potrafili się podnieść i w drugiej połowie doprowadzili do remisu. Niestety błąd w 89 minucie sprawił, że Legioniści za sprawą doświadczonego Stojana Vranjesa zdobyli czwartą i jak się okazało zwycięską bramkę. 

Mecz z rezerwami mistrza Polski rozegrano na stadionie Dolcana w Ząbkach. Zespół Legii przed 7 kolejką zajmował ósme miejsce w lidze, natomiast Concordia znajdowała się w strefie spadkowej na 16 pozycji. Mimo znacznej różnicy w tabeli, przed tym pojedynkiem trudno było wskazać jednoznacznego faworyta. W wyjściowym składzie legionistów pojawił się m.in. Stojan Vranjes, doświadczony pomocnik mający wiele występów w polskiej ekstraklasie, a także młody talent z Chorwacji Sandro Kulenović, który znalazł się w szerokiej kadrze Legii na Ligę Mistrzów. Jak się później okazało, obaj ci zawodnicy mieli swój spory wkład w zwycięskim spotkaniu z Concordią.

Elblążanie fatalnie zaczęli mecz i już po dziesięciu minutach przegrywali 0:2. Obrońcy Concordii dwukrotnie dali się zaskoczyć szybkim napastnikom gospodarzy, którzy z zimną krwią wykorzystali świetne okazje. Najpierw w 7 minucie idealne, prostopadłe podanie w pole karne otrzymał Michał Suchanek i z kilku metrów pokonał Przemysława Matłokę. Trzy minuty później w podobnej sytuacji znalazł się wspomniany wcześniej Kulenović, który ładnym zwodem zmylił obrońców i z bliska strzelił przy słupku nie do obrony. Bramkę kontaktową mógł zdobyć w 18 minucie Jean-Claude Essomba, ale jego dwa strzały skutecznie zablokowali w polu karnym defensorzy Legii. Concordia w pierwszej połowie mocno cofnęła się pod własne pole karne i oczekiwała na kontry. Taka taktyka nie zdała egzaminu. W 25 minucie goście stracili trzecią bramkę. Po rzucie rożnym piłka trafiła pod nogi Mateusza Wieteski, który nie zmarnował idealnej okazji i jako trzeci wpisał się na listę strzelców. W 32 minucie nieliczni kibice zgromadzeni na stadionie Dolcana zobaczyli bramkę kuriozum. Kapitan Legii II Mateusz Zawal podał piłkę do swojego bramkarza. Wcześniej obrońca legionistów nie spojrzał jednak, jak ustawiony jest warszawski golkiper i futbolówka wpadła do pustej bramki. Po samobójczym trafieniu gospodarzy, w elbląskiej drużynie odżyły nadzieje na lepszy rezultat. Od tego momentu to Concordia zaczęła dominować na boisku. Mimo sporej przewagi, w pierwszej połowie gościom nie udało się zdobyć kolejnej bramki.

W przerwie trener Concordii Łukasz Nadolny dokonał dwóch zmian. Na murawie zameldowali się Rafał Bujnowski i Kamil Kuczkowski. I to właśnie ten drugi był autorem kolejnej bramki dla elblążan. W 50 minucie Kuczkowski popisał się pięknym strzałem z rzutu wolnego z około 24 metrów i przyjezdni przegrywali już tylko jednym trafieniem. Piłkarze Concordii ambitnie dążyli do wyrównania i ta sztuka udała im się w 71 minucie. Piłka zatrzepotała w siatce po mocnym strzale pod poprzeczkę Przemysława Kamińskiego. Niestety zadowoleni z osiągniętego celu goście, w ostatnich minutach spoczęli na laurach. Wykorzystali to piłkarze z Warszawy. W 89 minucie najprzytomniej w polu karnym zachował się Vranjes i ponownie wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Mimo pięciu doliczonych minut, elblążanom nie udało się po raz drugi doprowadzić do remisu. Concordia podobnie jak w meczu z Widzewem dała sobie odebrać jeden punkt w samej końcówce meczu.

Pomeczowe wypowiedzi:

Krzysztof Dębek, trener Legii II Warszawa
- To była bardzo duża huśtawka nastrojów. Jesteśmy zadowoleni z tych 3 punktów. Po tym, co wydarzyło się na początku meczu, liczyliśmy już tylko rozmiary tego zwycięstwa. W pierwszych 30 minutach Concordia praktycznie nie istniała na boisku. Później okazało się, że ta drużyna potrafi grać w piłkę. Ten samobój, jaki sobie strzeliliśmy, to była bramka kuriozalna, jakiej jeszcze nie widziałem w swojej karierze trenerskiej. Dał on trochę nadziei gościom, którzy nas przycisnęli. Niezbyt z tym sobie radziliśmy, ale chwała moim chłopakom, że potrafiliśmy wygrać ten mecz. Gratulacje należą się też drużynie Concordii, za to, że napędziliście nam tyle strachu. Równie dobrze, przy odrobienie szczęścia, to elbląski zespół mógł wyjść na prowadzenie 4:3.

Łukasz Nadolny, trener Concordii Elbląg
- Początek meczu ewidentnie przespaliśmy. Popełniliśmy karygodne błędy w obronie i przez to po 25 minutach przegrywaliśmy 0:3. Jestem zadowolony z tego, że mimo iż przegrywaliśmy trzema bramkami, podnieśliśmy się i doprowadziliśmy do remisu. Do tego mieliśmy wiele sytuacji do tego, by przechylić zwycięstwo na swoją stronę. Mowa tu o sytuacji sam na sam Kiełtyki oraz ewidentnym faulu na Essombie w polu karnym, którego sędzia nie odgwizdał. Trzeba jednak grać do końca. Dawid Załucki popełnił błąd, gdzie wdał się w drybling, stracił piłkę i poszła kontra, z której straciliśmy później bramkę. Znowu wracamy do Elbląga bez punktów. Szkoda, bo chłopacy dali z siebie wszystko. Zabrakło nam jednak szczęścia i dojrzałości.

Legia II Warszawa – Concordia Elbląg 4:3 (3:1)
1:0 Suchanek (7.), 2:0 Kulenović (10.), 3:0 Wieteska (25.), 3:1 Zawal (32-sam.), 3:2 Kuczkowski (50.), 3:3 Kamiński (71.), 4:3 Vranjes (89.).

Legia II: Kąkolewski – Nawotka (46. Więdłocha), Zawal, Wieteska, Rakowski, Szrek (39. Skowron), Vranjes, Urbański, Suchanek, Szczepański (46. Ryczkowski), Kulenović (85. Trąbka).
Concordia: Matłoka – Kamiński, Powszuk (46. Kuczkowski), Pietrewicz (46. Bujnowski), Lewandowski, Szmydt, Tomczuk (82. P. Pelc), Załucki, Kiełtyka, Essomba, Otręba (82. Burzyński).
Rafał Kadłubowski - Info.elblag.pl

1 Znicz Biała Piska 30 81
2 Unia Susz 30 52
3 Concordia Elbląg 30 51
4 Mamry Giżycko 30 50
5 Tęcza Biskupiec 30 46
6 Rominta Gołdap 30 45
7 Mrągowia Mrągowo 30 44
8 Tęcza Miłomłyn 30 41
9 Motor Lubawa 30 41
10 Granica Kętrzyn 30 40
11 Zatoka Braniewo 30 40
12 MKS Korsze 30 38
13 Błękitni Pasym 30 35
14 Pisa Barczewo 30 29
15 Orlęta Reszel 30 26
16 Błękitni Orneta 30 14

OSTATNI MECZ

Pisa Barczewo

2:5

Concordia Elbląg

Bramki: Pisa Barczewo

Paweł Kapusta (61')
Adrian Studziński (82')

Bramki: Concordia Elbląg

Paweł Rogoz (5')
Marcin Michnowski (31')
Sebastian Tomczuk (56')
Sebastian Tomczuk (67')
Marcin Misiak (86')

Miejski Młodzieżowy Klub Sportowy Concordia Elbląg
ul.Krakusa 25; 82-300 Elbląg,  telefon / fax +48 55 235 40 99
e-mail: a.concordia@wp.pl
Dyrektor Administracyjny: Marek Burkhardt
tel. kom. 507 068 507

Biuro klubu otwarte
pon 13- 17, wt 11-13, śr 11 - 17, czw 11-17, pt 11-13

NIP 578-295-17-51, Regon 280053410, KRS nr 0000278728
PKO BP o/Elbląg nr 81 1020 1752 0000 0602 0100 6428

do góry strony