Trener Concordii: Jesteśmy najlepszym beniaminkiem, ale możemy pokusić się o wiele więcej [WYWIAD]

    2019-11-28
     fot. Ryszard Biel / info.elblag.pl

    - Jeśli chodzi o tę rundę, to można być zadowolonym, choć jest mały niedosyt, bo tych punktów można było zdobyć więcej. Pokazaliśmy się jednak z dobrej strony i póki co jesteśmy najlepszym beniaminkiem. Zimą w kadrze na pewno dojdzie do zmian. Nie będą to spektakularne transfery, ale bardziej korekty. Rozmawiamy już z zawodnikami, których chcemy, aby nas zasilili – mówi trener Concordii Łukasz Nadolny. Zachęcamy do lektury pełnej rozmowy ze szkoleniowcem pomarańczowo-czarnych, w której rozmawiamy m.in. o kończącym się 2019 roku, zmianach kadrowych oraz przygotowaniach do rundy wiosennej.

    Przed startem sezonu zapowiadał trener, że Concordia sprawi niejedną niespodziankę w III lidze i da dużo radości swoim sympatykom. Słowa chyba dotrzymaliście. Rok 2019 kończycie w samym środku stawki na 9 miejscu w tabeli.

    Łukasz Nadolny: - Jeśli chodzi o tę rundę, to można być zadowolonym, choć jest mały niedosyt, bo tych punktów można było zdobyć więcej. Tak jak w ostatnim meczu z Lechią Tomaszów Mazowiecki, gdzie powinniśmy wywieźć 3 punkty, a wróciliśmy z niczym. Nie wracajmy jednak już do tego meczu. Podsumowując całą jesień, pokazaliśmy się z dobrej strony i póki co jesteśmy najlepszym beniaminkiem. Cieszy osiągnięty wynik, ale zawsze mogło być lepiej.

    Zdecydowaną większość punktów drużyna zdobyła na własnym obiekcie, który do pewnego momentu był taką twierdzą nie do zdobycia.

    - Czujemy się na Krakusa bardzo dobrze. Świadczą o tym jesienne wyniki. Dużym wsparciem są dla nas nasi sympatycy, którzy są z nami na naszych meczach domowych. Szkoda oczywiście tych 3 straconych punktów z Bronią Radom, bo tak bylibyśmy nadal niepokonani. Mimo to, po 18 kolejkach jesteśmy trzecim najlepiej punktującym zespołem na własnym stadionie w naszej grupie.

    Nieco gorzej drużynie szło na wyjazdach, gdzie tych punktów zdobyliśmy o połowę mniej. Dopiero w końcówce rundy, zaczęliśmy częściej wywozić punkty z terenu rywala.

    - Na początku sezonu w meczach wyjazdowych napotykały nas często problemy. Na przykład pierwszy wyjazd do Zambrowa wypadł w środę i część zawodników zatrzymały obowiązki zawodowe. Przydarzały się nam również kontuzje, a także słynna już salmonella, która mocno nas osłabiła w meczu z Sokołem Aleksandrów Łódzki. Później z biegiem czasu zaczęliśmy punktować. Mogliśmy pokusić się o większą ilość punktów na wyjazdach. W następnej rundzie będziemy robić wszystko, aby poprawić ten nasz dorobek.

    Pomiędzy czwartą a trzecią ligą jest przepaść i każdy beniaminek ma obawy, że zderzenie z tym poziomem rozgrywkowym może być bolesne. W przypadku Concordii tak jednak nie było. Co na tym zaważyło?

    - Nie tak dawno graliśmy już w trzeciej lidze i mieliśmy jakiś zalążek wiedzy jak to wygląda. Tak jak wspomniałeś przepaść między obu tymi ligami jest kolosalna, dlatego latem przygotowywaliśmy się pod tym kątem, że będzie to dla nas jakieś zderzenie. Myślę, że do sezonu przygotowaliśmy się dobrze. Mamy w kadrze zawodników doświadczonych, ogranych na wyższym niż trzecia liga poziomie. To miało wpływ na ten nasz ostateczny wynik. Wiadomo, że beniaminkowi zawsze gra się ciężko. Przed nami jeszcze dużo, dużo pracy i wiele do poprawy. Jest światełko w tunelu, bo widać w zawodnikach i w drużynie potencjał. Możemy się jeszcze pokusić o wiele, wiele więcej.

    Warto też wspomnieć, że kadra Concordii jest oparta przede wszystkim na zawodnikach wywodzących się z Elbląga i okolic, którym po prostu chce się grać dla klubu i tego miasta. Nie jest to typowa armia zaciężna.

    - Dokładnie. Cieszy fakt, że większość osób jest właśnie z Elbląga i okolic. Oni chcą się pokazać z jak najlepszej strony przed własnymi rodzinami, które przychodzą na nasze mecze. Zawodnicy oddają dużo serca, zdrowia i zaangażowania, co widać na boisku. W dużym stopniu było to jakimś kluczem do osiągnięcia tego wyniku sportowego.

    Concordia stawia też na swoich wychowanków. W czwartej lidze wielu z nich, grających w zespole juniorów zdążyło zadebiutować w seniorach. Jesienią natomiast debiut w trzeciej lidze zaliczyli Dawid Spychalski, Szymon Drewek i Szymon Ratajczyk.

    - Zakładam, że w rundzie wiosennej nasi juniorzy otrzymywać będą więcej szans do gry w III lidze. Jesienią zespół juniorów Concordii także miał swój cel, którym był awans do makroregionu i go zrealizował. Wiosną więc będziemy na nich częściej stawiać, bo są naszą przyszłością i chcemy by za jakiś czas stanowili o obliczu drużyny seniorów. Dlatego muszą już nabywać doświadczenie na poziomie seniorskim.

    Jeżeli chodzi o zimową przerwę, czy w jej trakcie dojdzie w kadrze zespołu do zmian? Czy można się spodziewać nowych transferów?

    - Na pewno zimą dojdzie do zmian. Nie będą to spektakularne transfery, ale bardziej korekty. Rozmawiamy już z zawodnikami, których chcemy, aby nas zasilili. Sami zawodnicy się do nas także odzywają. W styczniu spodziewam się, że w trakcie przygotowań do wiosny pojawi się u nas liczne grono zawodników, których będziemy testować. Co do ewentualnych odejść nie chcę na razie o nich mówić, bo przyjdzie jeszcze na to czas, by poinformować o ruchach kadrowych.

    Jak zatem wyglądać będą przygotowania do rundy wiosennej?

    - Przygotowania zaczniemy w drugiej dekadzie stycznia. Cały okres aż do marca trenować będziemy na własnych obiektach. Oczywiście rozgrywać będziemy również mecze sparingowe, których będzie około dziewięciu. Będzie ich mniej niż zimą tego roku, bo chcemy grać tylko z mocnymi rywalami i poświęcić się na zgrywaniu m.in. naszej młodzieży.

    Czy na rundę rewanżową postawiony jest konkretny cel, który drużyna ma osiągnąć w połowie 2020 roku?

    - Cel mamy w dalszym ciągu ten sam. Chcemy zająć jak najwyższe miejsce w tabeli III ligi i zdobywać jak najwięcej punktów. W każdym meczu będziemy grali o komplet oczek. Gramy też w Wojewódzkim Pucharze Polski i będziemy tu chcieli zaprezentować się z jak najlepszej strony.

    Podsumowując cały rok 2019, był to dla Concordii wyjątkowo dobry czas.

    - Był to bardzo dobry rok. Awans z przytupem do trzeciej ligi, pierwszy w historii klubu Wojewódzki Puchar Polski, przygoda i występ w centralnych rozgrywkach Pucharu Polski plus miejsce w tabeli na koniec roku. Trzeba szanować te osiągnięcia, choć osobiście czuję ten niedosyt jeśli chodzi o obecnie zajmowane miejsce w III lidze. Mamy się z czego cieszyć, bo zakładane na 2019 rok cele zostały zrealizowane. Teraz trzeba dążyć do tego, by w kolejnym roku jeszcze bardziej poprawić te wyniki.

    Rozmawiał: Rafał Kadłubowski

    1Sokół Ostróda1837
    2Sokół Aleksandrów Ł.1936
    3Legia II Warszawa1836
    4Świt Nowy Dwór M.1933
    5Pelikan Łowicz1932
    6Znicz Biała Piska1932
    7Huragan Morąg1930
    8Unia Skierniewice1928
    9Concordia Elbląg1927
    10Broń Radom1926
    11RKS Radomsko1924
    12Olimpia Zambrów1923
    13Pogoń Grodzisk Mazow.1921
    14Lechia Tomaszów Mazow.1920
    15Ursus Warszawa1919
    16Ruch Wysokie Mazow.1917
    17Polonia Warszawa1917
    18KS Wasilków199

    OSTATNI MECZ

    KS Wasilków

    0:0

    Concordia Elbląg

    Bramki: KS Wasilków

    Bramki: Concordia Elbląg

    Miejski Młodzieżowy Klub Sportowy Concordia Elbląg
    ul.Krakusa 25; 82-300 Elbląg,  tel. / fax 55 235 40 99
    e-mail: a.concordia@wp.pl

    Biuro klubu otwarte
    pon. 13-17, wt. 11-13, śr. 13-17, czw. 11-13
    dyżury prezesa klubu: śr. 16:30-17:00

    NIP 578-295-17-51, Regon 280053410, KRS nr 0000278728
    PKO BP o/Elbląg nr 81 1020 1752 0000 0602 0100 6428

    do góry strony